Przestań mówić mi jak mam wychowywać swoje dziecko!

Przestań mówić mi jak mam wychowywać swoje dziecko!
by

W dzisiejszych czasach mamy samych speców od wychowywania dziecka. Oni wszystko wiedzą najlepiej. Znają obce dziecko lepiej niż jego matka. Wiedzą czego potrzebuje, a jakich rzeczy kategorycznie nie lubi. Chcieliby wychować je po swojemu ale niestety zapominają, że to nie jest ich dziecko! 

Takich speców od wychowywania nieswoich dzieci spotykam na co dzień. Muszę Wam się przyznać, że wyczuwam ich już na odległość. Nie da się przejść obok nich niezauważonym, zawsze udzielą Ci wskazówek jak powinnaś wychowywać swoje dziecko.

Normalnie szlak mnie trafi. Nie cierpię wtrącania się w czyjeś życie!

Ostatnio prześladuje mnie jakieś fatum. Obrywa mi się przynajmniej raz w tygodniu od obcych osób, a najczęściej oczywiście za to:

Za brak czapeczki! Tydzień bez „A gdzie dziecko ma czapkę?” jest tygodniem straconym. Nieważne czy jest 15 stopni na plusie czy 8.  Pytanie musi po prosty paść z czyiś ust, a zazwyczaj z ust wścibskich „sąsiadów”, którzy później chodzą po katach i gadają, że te dziecko jest takie biedne.

Za co jeszcze notorycznie obrywam?

Za brak kocyka w wózku. Pomijam już fakt, że mnie naprawdę nie interesuje, że niektóre mamy wożą już swoje dzieci w śpiworach zimowych (przyznaję, nie popieram tego). Każdy robi co chce i przede wszystkim jak uważa za słuszne. Szanuję ich poglądy i nigdy nie wpadło mi do głowy, żeby zwrócić im uwagę.

A teraz wisienka na torcie …

Kiedy widzę w sklepie awanturujące się dziecko, to w ogóle nie zwracam na nie uwagi i trzymam kciuki z wytrwałego rodzica, żeby w końcu udało mu się pozbierać je z podłogi bez poniesienia porażki. Niestety niektórzy uwielbiają zasypywać dziecko pytaniami „A co Ci się stało? Dlaczego płaczesz?”.  Ludzie, przestańcie tak robić! U nas akurat trwa bunt. Lena próbuje wymusić mnóstwo rzeczy i najczęściej używa do tego płaczu, na który ja po prostu nie reaguję. Jeżeli zaczyna w sklepie histerię, to gwarantuję Wam, że nie robi tego z nieszczęścia, tylko próbuje coś wymusić z marnym skutkiem oczywiście, a zasypywanie jej pytaniami od obcych osób, sprawia, że dalej próbuje, próbuje i ma nadzieję, że w końcu jej się uda. Tak nawiasem mówiąc, niech ten okres już się skończy. 🙂

Może dla niektórych jestem złą matką  Nigdy nie przeszło mi na myśl, żeby być idealną. Moim zdaniem tak się nie da. Jedno jest pewne, nie dam zrobić mojemu dziecku krzywdy ale nie zamknę go w „złotej klatce” i nie będę głaskała go po głowie nawet jak coś napsoci. 

Dziewczyny, dajcie znać czy Wy tez nie cierpię wtrącania się innych w wychowywanie dzieci. Może również oberwało Wam się kiedyś za brak czapeczki na głowie, odsłoniętą budę w wózku w trakcie wiatru, nie reagowanie w sklepie na płacz dziecka. Koniecznie dajcie znać.

Pozdrawiam,

Dominika

 

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *