Wyprawkowe wpadki – rzeczy, które niepotrzebnie kupiłam

Wyprawkowe wpadki - rzeczy, które niepotrzebnie kupiłam
by

Każdy uczy się na swoich błędach i nikt nie wmówi mi, że jest inaczej. Sama kilka takich popełniłam podczas kompletowania wyprawki. Teraz wiem, że mogłam posłuchać osób, które mówiły mi, że te rzeczy naprawdę będę zbędne. Dopóki sama się nie przekonałam, nie wierzyłam w żadną z takich opinii. Poznajcie moje wyprawkowe wpadki.

Śpiochy

Wiele osób mówiło, pisało „Nie kupuj! Zobaczysz, że są niepraktyczne”. Oczywiście musiałam sprawdzić to sama na sobie. Kupiłam jedną parę śpiochów. Na szczęście tylko jedną. Dla mnie ta część garderoby maluszka była jednym wielkim nieporozumieniem. Założyłam raz i od razu wiedziałam, że więcej do nich nie wrócę. W stanie idealnym wylądowały w koszu na pranie, a później w kartonie z rzeczami, które już mi się nie przydadzą.

Kaftaniki

Z kaftanikami było dokładnie tak samo jak ze śpiochami. Kupilam 2 sztuki. Jedne od razu z niedrapkami. Myślałam, że w szpitalu sprawdza się idealnie. Oczywiście tylko jedne z nich. Nie mogłam wytrzymać tego, że podczas każdej czynności wykonywanej przy małej, kaftanik podwijał się i tworzył niewygodną fałdkę na jej plecach.

Termometr do wody

Kolejny zbędny moim zdaniem wydatek. Kupiliśmy termometr do wody z myślą o jego używaniu. Ani razu nie został wrzucony do wiaderka/wanienki. Po prostu leży na komodzie małej i pokazuje temperaturę w pokoju małej, a przygotowywaniem wody do kąpieli zajmuje się tata, który opanował to już perfekcyjnie. Pamiętajcie, że dla jednego dziecka woda 37 stopni będzie idealna, dla innego za zima. Nie można „książkowo” traktować każdego maluszka.

Niedrapki

Przyznaję się, ze nigdy ich nie użyłam. Nie wiem po co je kupiłam. Malutka do dnia dzisiejszego ma dość długie pazurki, jest bardzo ruchliwa ale nie wyrządziła sobie żadnej krzywdy. Jej paznokcie są tak kruche, że same się łamią. Jestem pewna, że włożenie jej niedrapek na dłonie, wywołałoby wielki krzyk. Moje dziecko po prostu uwielbia mieć wolne dłonie i stopy. 😀

Kombinezon zimowy w rozmiarze 62

„Kup większy, żeby starczył na dłużej”. Jak mówili, tak zrobiłam! Zamówiłam piękny kombinezon w smyk za 140 zł. Nie mogłam się doczekać, kiedy ubierzemy w niego malutką i wyruszymy ze szpitala do domu. Kiedy tatuś przywiózł kombinezon do szpitala, wszystkie pielęgniarki wybuchły śmiechem. Nasza kruszynka po prostu się w nim topiła. Nie było jej  w ogóle widać. Mało tego, kombinezon był tak wielki, że utrudniał prawidłowe zapięcie małej w foteliku. Na biegu tata kupowałam mniejszy w rozmiarze 56, który również okazał się większy. Jeżeli jesteście przed szykowaniem wyprawki, proponuję zaopatrzyć się w mniejszy kombinezon (w końcu maluszki i tak mają podkulone nóżki) albo po prostu poczekać z takim zakupem do porodu i wysyłać wtedy tatusia na zakupy.

Kołderka+poduszka

Od samego początku nie byłam pewna czy będę jej używała. Oczywiście nie wyobrażałam sobie nie mieć tych dwóch rzeczy w wyprawce. Malutka ani razu nie spała od kołderką. Jest bardzo ruchliwa i naciągnięcie sobie kołderki na twarz, nie byłoby dla niej niczym trudnym. Do spania używamy kocyków, rożków lub otulaczy. 🙂

Na pewno za jakiś czas ta lista powiększy się o kolejne pozycje, które uznam za bezużyteczne. Na tę chwile nie znajduję więcej wyprawkowych KITÓW. Niedługo przygotuję wpis w wyprawkowymi HITAMI, będzie on o wiele dłuższy. Naprawdę dużo rzeczy pozytywnie mnie zaskoczyło i na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie bez nich funkcjonowania. Dajcie znać co u Was kompletnie się nie sprawdziło i czego tym razem nie kupiłybyście podczas kompletowania wyprawki.

Ps: Uzbierało mi się mnóstwo gadżetów, zaczynając od laktatora, kończąc na bujaku z wibracjami dla dziecka. Byłybyście zainteresowane krótki recenzjami, a filmikami w których będziecie mogły zobaczyć dokładnie produkt i posłuchać co o nim sądzę? Oczywiście jest to pytanie do Pań, które będą szykowały wyprawkę i chciałyby poznać opinię innych przed zakupem czasami naprawdę kosztownych produktów.

Pozdrawiam,

Dominika

Share

Comments

  1. Ja nie kupuje kaftanikow w ogóle. Nie podobaja mi sie. Spiochy tak samo. Mam dwie pary 56 i 62 po siostrze w stanie idealnym bo ona nie nosila. Kupilam pajacyki mysle ze sa wygodniejsze.
    Moja wpadka moze byc brak ubranek w rozmiarze 52. Nie kupujemy ich wcale poniewaz lekarz od poczatku ciazy utrzymune ze Mala ma dlugie raczki i nóżki. Zabieramy wiec wyprawke w roz. 56 i na wszelki wypadek kilka sztuk 62.

    • My też tak zrobiliśmy jak ty i załowaliśmy. Mała w 56 wyglądała komicznie. Tydzień leżała w szpitalu i tam ubierali ja w szpitalne ubranka, rozmiar 52 w którym też się topiła mimo tego, że urodziła się 53 cm. Do teraz podwijamy jej sporo rękawki w rozmiarach 54-56.

      Także zaopatrz się przynajmniej w 3 małe zestawy.

  2. katarzyna Says: Luty 9, 2016 at 6:29 pm

    Kaftaniki, spiochy i termometr u nas rowniez rzecz zbędna ale my akurat mieliśmy przy drugim dziecku termometr wbudowany w wanience 🙂 ale i tak na niego nikt nie patrzal. Niedrapki przy moich dziewczynach to byl strzal w 10 szczegolnie przy drugiej corce, ktora drapala sie dp krwi! Obcinanie i pilowanie pazurkow nic nie dawalo! Nasze druga corcie rowniez byla mala (2,200) ale kombinezon byl na 62 vos w stylu spiworka i sprawdzil sie genialnie! Wpadka okazaly sie plastikowe butelki, szybko zmienilismy na szklane (higiena!) Rowniez beznadziejna okazala sie szczotka do wlosow z naturalnego włosia, zmienilismy na sztuczna twarda, ktora masowala skórę glowy i wyczesywala na poczatka luszczaca sie skore. Reczniki z kapturem -tragedia. Kupilismt duze grube 100×140 🙂 oliwka do kosza!

    • Marlena Says: Luty 9, 2016 at 9:12 pm

      Obcinanie noworodkom paznokci nie dość, że jest niebezpieczne to sprawia, że robią się one jeszcze twardsze i ostre. Nie znam lekarza który polecałby obecnie niedrapki, jest już udowodnione, że zaburzają u dziecka rozwój czucia. Nawet jeśli paznokcie są długie po porodzie to jednak na tyle miękkie, że kiedy dziecko sie udrapnie zrani tylko naskórek który zagoi się szybko i nie zostanie po tym ślad.

      • U nas malutka nie zrobiła sobie żadnej krzywdy pazurkami. Ma już prawie 3 tygodnie i ani jednego zadrapania, a paznokcie same się kruszą. 🙂

      • katarzyna Says: Luty 10, 2016 at 12:01 pm

        U mnie w szpitalu dawali niedrapki i kazali zakladac, zalecenie bylo takie,ze po wyjsciu ze szpitala maluchom odrazu obciac pazury. Mlodsza corka drapala sie do krwi od samego poczatku! Wygladala tragicznie! Wolalam zakladac niedrapki przez okolo 4 tyg niz patrzec jak dziecko sie kaleczy a przy tym placze! 🙂

  3. Hej…
    Całę życie uczymy się na błędach…
    Kołderka i poduszka przy pierwszym dziecku oczywiście była (przy łóżeczku leżała) przy drugim nawet nie wyciągałam… u nas sprawdzają się śpiworki 🙂 osobiście polecam. Jestem przynajmniej spokojna że nie jest dziecko rozkopane w nocy… Starszy 5 latek jeszcze w takim śpi bo uwielbia (oczywiście odpowiedni do jego wzrostu).

    Kaftaniki, jak najbardziej też nie zdały u nas egzaminu…

  4. Dokładnie było tak samo u nas. Śpiochy i kaftaniki zupełnie niepraktyczne, pajacyki zdecydowanie bardzej się przydały. Niedrapki tylko do momentu pierwszego obcięcia paznokci 🙂 Pozdrawiam i życzę zdrówka.

  5. Kaftanik, wszelkiego rodzaju pajacyki z kapturami, przy drugim dziecku te rzeczy wogole nie były brane pod uwagę. Poza tym według usg w ciazy moja Wiki miała być kruszyneczka wazaca maks 2800-3000 a urodziła się z wagą 3400 i 55 cm wiec ubranka rozm 50 których na szczęście miałam tylko kilka były na styk;)

  6. To jeżeli nie śpiochy ani nie kaftanik to co w takim razie? Sorry za dziwne pytanie, ale jeszcze się w tym nie orientuję najlepiej a za niedługo sama muszę zrobić wyprawkę.

  7. Ja kupiłam kombinezon szumnie zwany 0-3 miesiące. Moja Kruszynke była na świecie miesiąc przed czasem i nawet ciuchy w rozm. 50 były za duże 🙂 na szczęście maleństwa szybko rosną i po powrocie do domu lada dzień nosiłysmy rozm. 56. Niedrapki, kaftaniki i śpioch również wg mnie się nie sprawdzają. Na początek pajacyki i bodziaki rozpisane z przodu póki główka i szyjka jest wiotka 🙂

  8. czaplutka Says: Luty 9, 2016 at 7:01 pm

    Moja Teściowa nie mogła pojąć, jak to możliwe, że nie używam kaftaników i śpiochów – Ona tylko na tym wychowała swoich 2 synów…a ja nim urodziłam, to wiedziałam (nie wiem skąd, ale tak miałam), że kaftaniki to nic dobrego, bo właśnie zawijają się. Oczywiście Teściowa musiała nas uszczęśliwić jednym takim kompletem… U obu Synków sprawdziły mi się bodziaki i półśpiochy z szerokim ściągaczem (wg teorii Teściowej, to przez nie starszy Synek ma przepuklinę pępkową…). Na szczęście ubranka już dla starszego dostaliśmy od kuzynek Męża i w zasadzie dokupywałam tylko to, co było niezbędne lub bardzo mi się podobało 🙂 Śpiochy okazały się dobre dla młodszego, ale dopiero jak zaczynał pełzać, bo strasznie rozciągał dekolty bodziaków i cała „klata” była na wierzchu, więc takich mocniej zabudowanych u góry miałam ze 3 pary. Niedrapki miałam przy obu w szpitalu i próbowałam zakładać, bo się drapali, ale szybko spadały/były ściągane, więc przestałam używać. Termometr nie był kupowany, bo przy starszym mieliśmy w wanience taką naklejkę, a potem Tatuś też nauczył się tak przygotowywać wodę, że nic nie było nam potrzebne 🙂 Kombinezon był nam potrzebny dopiero, jak chłopcy mieli po ok 4-6 miesięcy i przy starszym, że była zima-zima, to używaliśmy wg rozmiaru kombinezonów, jakie dostaliśmy, a przy młodszym (z uwagi na tylko z 3 tygodnie zimy) sprawdza się rewelacyjnie taki „kombinezon” z wełny merynosa (dostaliśmy dla starszego, ale dopiero młodszy używa). Kołderkę i poduszkę kupiłam przy okazji kompletowania wyprawki, ale wiedziałam (czytałam o tym w książkach, internecie i była o tym mowa na zajęciach w Szkole Rodzenia), że zaczniemy tego używać dopiero jak dziecko będzie miało ok rok. Tak używaliśmy tetry w ciepłe dni/noce, pieluchy flanelowej, jak było nieco chłodniej i kocyków teraz. Mam teraz też śpiworek, ale z uwagi na dość ciepłą zimę używamy go sporadycznie. To tyle mojej litanii 🙂

  9. Tipsi, Kochana, pamiętaj o wpisie na temat krwi pępowinowej (jeśli oczywiście Malutka Ci na to pozwoli) 🙂 Przed porodem jeszcze pytałaś nas o zdanie i z niecierpliwością czekam na ten wpis 🙂
    Buziaki dla całej rodzinki :*

    • będzie 🙂
      Czekamy na potwierdzenie z banku krwi co z nasza krwią i przygotujemy pełen wpis na ten temat 🙂

  10. K Frankowska Says: Luty 9, 2016 at 7:18 pm

    Chętnie przeczytalabym o hitach wyprawkowych i te recenzje też mnie interesują. Jedtem w 6 miesiącu,zaczynam zaraz kompletowac wyprawkę i powiem szczerze że już mnie lekka depresja łapie bo nie wiemnco do czego, kiedy i jak 🙁

  11. a jakim kochana kremem smarowalas cialko od poczatku? Wiekszosc jest niestety dopiero od 3/4 miesiaca, ja smaruje balsamem i oliwka i boje sie, ze to nie pomoze 🙁

    • Tołpa dermo mum. Od razu smarowałam 🙂 Nie patrzałam na to, ze od 4 msc. Lekarka mi powiedziała, że nic mi nie będzie, że spokojnie można od razu smarować 🙂 To takie „zabezpiecznie” dla firm 🙂

  12. My do dziś używamy kolderki a ma już 2,5 roku.Dla nas porażka był spiworek Mala strasznie przy nim denerwowala.Jak byla noworodekiem faktycznie jeszcze uzywaliśmy rozka i oczywiste kocyka bo urodziła się w lipcu przy dużych upalach. Miesieczne dziecko nie jest az takie ruchliwe potem sie zacznie wedrowanie po lozeczku:)nie drapaki tez nie były użyte.

    • katarzyna Says: Luty 9, 2016 at 10:55 pm

      U nas rowniez spoworek to porazka! Mala sie denerwowala a ja nir moglam spac bo caly czas myslalam o tym jak to g… krępuje jej ruchy! TRAGEDIA! Przy drugim dziecku nawet nie probowalam 🙂

  13. Dużo zależy od dzieciaczka. Moja bardzo lubiła kaftaniki, śpioszki, pajacyki czy body. Rękawiczki niedrapki to niestety był u nas obowiązek. Urodziła się z atopowym zapaleniem i dla własnego dobra musiała nosić, choć bardzo nie lubiła. Laktator się nam przydał, plastikowe butelki nie sprawiały kłopotu. Karuzela to był must have, zwykła plastikowa z kolorowymi pluszaczkami, nakręcana z jedna melodyjką. Nie wiem jaki był materiał zabawek, były bardzo gładkie i nie stanowiły siedliska kurzu.

    Nie da się ominąć błędów w wyprawce, bo każdy dzidziuś jest inny 🙂

  14. Z tym nie kupowanie większych rozmiarów, to różnie bywa. Córka urodziła się mierząc 58 cm i ubranka na 56 cm w większości były za małe, jedynie body dało radę naciągnąć. W związku z tym dla synka kupiłam same 62 i co… i urodził się mierząc 64 cm i większość tych na 62 okazała się za mała i mąż przed wyjściem ze szpitala musiał poszukiwać wśród ubranek po córci jakiś uniwersalnych kolorystycznie w rozmiarze 68 🙂

  15. Mistrzostwem byly spioszki/pajacyki zapinane zatrzaskami NA PLECACH WZDLOZ I WSZERZ!No podziwiam kogos kto to wymyslil:) Pozdrawiam

  16. katarzyna Says: Luty 10, 2016 at 12:13 am

    Masakra rowniez okazaly sie body i bluzki na zakładkę 🙂 uzywam tylko tych na napy, guziczki. Nie rozchodzą sie przy szyi 🙂

    • U nas w pierwszych dniach też zakładanie czegoś przez głowę było masakrą. Teraz nam to lepiej wychodzi niż zakładanie body kopertowych 😀 Szybciej przede wszystkim

  17. Czekam na wpis o wyprawkowych hitach 🙂 film też byłby jak znalazł 🙂

  18. Super:) Z zainteresowaniem czytam calego bloga jak i Wasze wpisy – sa bardzo pomocne – szczegolnie dla przyszlych mam takich jak ja:) Dzieki:) Urodziny pod koniec lipca a ja juz bede ciut madrzejsza o Wasze doswiadczenia.

  19. a ja bym była bardzo wdzięczna za jakieś namiary na sklepy internetowe, gdzie zaopatrujesz się w ubranka i inne gadżety dla maleństwa

  20. A u mnie kaftaniki zdaly idealnie test- maluch przyszedl na swiat w listopadzie i bodziaki mialy poprostu za duzy dekolt. Dodatkowo moje dziecie jak zreszta wiekszosc noworodkow nie znosil przebierania pamperka, wiec kaftanika nie musialam odpinac ( w porownaniu z body). Termometr byl niezbedny- jako rodzice debiutanci nie mielismy pojecia o wlasciwej temperaturze wody- zreszta teraz mamy a i tak uzywamy z wygody. Moje dziecko przyszlo na swiat ze wzrostem 56 cm na dzien dobry- wiec kombinezon w rozmiarze 62 byl poprostu dobry bo tylko nieco luzniejszy. Rada dla mam w tym temacie kupujcie kombinezoniki na 2 zamki po bokach-latwiej ubrac niewspolpracujacego malucha;). Jedynie z czym sie zgodze- to rekawiczki niedrapki, choc znam wiele mam ktorym i ten produkt sie przydal. Uwazam temat artykulu za bardzo sliski – to co jednej mamie nie przypadnie do gustu u drugiej jest niezbedna rzecza;)
    Pozdrawiam.

  21. Co do kaftaników się zgadzam teraz jestem w drugiej ciąży i na pewno ich nie kupię, może max 1 chyba, że dostanę no to nie, ale śpiochy muszą być przy synku sprawdziły się idealnie nie wyobrażam sobie bez nich mojego drugiego maleństwa 🙂 jestem w 13 tc

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *